921 2007-12-27 18:15:17 KOKSSSSIN  ja mam z kolei tak że starzy mnie wkurzaja czepiają się o byle co i w ogóle moim życiem jest muzyka i chce nim byc w przyszlosci poza tym chce sie wyprowadzic pomimo ze mam dopiero 15 lat wole mieszkac z bryncząca babcią ale przynajmniej ona nie wtrącała sie w moje sprawy i nie wyzywała mnie od \"chamskich mend społecznych, debilki , przyszłej starej panny, pokraki i ofiarze losu\" mam dość tego domu niby moi rodzice nie są tacy źli ale oni w ogole mnie nie rozumieja mysla ze mnie urodzili to jestem ich wlasnoscia... hehe nie, bo ja jestem inna ja wydałam sie za dziadkami nie za nimi i tyle!!! co mam robic :(((((
2007-12-26
920 2007-12-26 11:09:53 loczek  | odpowiedz | Mam dość nie umiem sobie z tym poradzić. Moja siostra mam wrażenie jakby była o wszystko zazdrosna. Co kupię jej się nie podoba wszystko jest \"beznadziejne\" Gdy ciesze się ze swojego zakupu ona musi mi zepsuć tę radość mówiąc i sypiąc głupie komentarze typu \"ale wisi to na tobie\" w moją stronę natomiast po miesiącu pożycza ode mnie te ciuchy. Nie pominę tego, ze jest między nami różnica wieku. Ja mam 17 lat ona 27. Wszystkiego się czepia. Jesli chcę pożyczyć od niej jakąś rzecz zawsze się o to pytam, ona bierze bez pozwolenia a gdy zwróce jej uwagę że nie zapytała bo akurat chciałabym w tym gdzieś wyjść Krzyczy na mnie i skarży mamie, że nie posprzątałam pokoju, że mam nie posprzątane w szafce z ciuchami, a mama oczywiście jej słucha, Tak samo tatao, gdy powiem coś na siostrę od razu mówi że jest starsza i że ma rację. Oraz, że skłócam rodzinę i robię awantury. No jak robię awantury? Zwracam uwagę gdy coś się dzieje żle. Zawsze jest ta sama gatka Jestem najmłodsza, mam głupi wiek, buntuje się itd... Moim zdaniem bunt mi już dawno przeszedł, fakt, że nie sprzątam pokoju i czasami nie myję po sobie naczyć, ale przecież chodzę do dobrej szkoły mam same 5 i 4 sprzątam łazienkę pomagam mamie, jeśli trzeba pilnują Alicję a oprócz tego tańczę mam zajęcia 3 razy w tygodniu. Wczoraj wniknęła znowu kłótnia, tym razem z mojej winy bo rzeczywiście nie potrzebnie zwróciłam siostrze uwagę, że zajęła by się córką bo dziecko się nudzi. Ja bawiłam się z nią od rana ale tez chciałam zająć się swoimi sprawami. Rzeczywiście mogłam się nie wtrącać, to jej sprawa, znowu wszystko spadło na mnie. Dzisiaj malowałam się w łazience - szykowałam się do kościoła i nie poszłam cały makijaż spłynął mi od łez oskarżyła mnie o to że użyłam jej pudru, a wcale tak nie było, próbowałam wytłumaczyć ale już nie wytrzymałam to wszystko mnie przerosło Mam oczywiście mnie kazała przeprosić no to poszłam i powiedziałam \"przepraszam\" usłyszałam tylko za dzisiaj i za wczoraj w dodatku są święta .... ... Nie umiem sobie z tym poradzić czuje się beznadziejnie, jakby nikomu nie potrzebna tylko wszystkim przeszkadzam ... mam jeszcze jedną siostrę też starsza która zawsze mnie pociesza ale jej mnie ma bo wyjechała ... Zawsze marzyłam o tym aby zostać psychologiem pomagać ludziom, ale jak ja nim zostanę jak nie umiem poradzić sobie z własnym problemem.... moje marzenia się rozsypują .... Przypadkiem trafiłam na tę stronę... i postanowiłam wyrzucić to z siebie
2007-12-24
919 2007-12-24 18:44:22 mariola alaj  dzis wigilia a ja umieram mam zamiar umzec naprawde.maz mnie zostawil zupelnie bez powodu wyszedl jestem w4miesiacu ciazy i tylko to mnie powstrzymuje przed samobujstwem.nie wiem tylko jak dlugo wytrzymam kochamy a moze kochalismy sie bardzo sama nie wiem co sie stalo jesli ktos lub cos mi nie pomoze to odejde z tego swiata tak mi tutaj zle moja najblizsza rodzina juz tam jest jutro pierwszam rocznica smierci mojego taty moze juz sie z nim spotkam .jeszcze tylko slowo dla Piotra KOCHAM CIE
2007-12-23
918 2007-12-23 22:41:58 Michał  Niewiem co mam robic mam tate alkoholika Boze ratoj
917 2007-12-23 21:27:50 Patrycja  | odpowiedz | Błagam pomozcie!!! Jest 23 grudzien jeden dzien do wigilii, a moj tato sie napil i zrobil mamie awanture. Gdy przyszedl moj straszy 23 letni brat, byl z dziewczyną w pokoju. Tato zaczął mamę wyzywac od najgorszych... :(. Bardzo mnie to bolalo i rozplakalam sie. Moj brat zacząl tacie dogadywac, że jezeli nie przestanie to go uderzy(oczywiscie powiedzial to innymi slowami). Zaczeli sie klocic doszlo do malej szarpaniny. Rozdzielilysmy ich z mamą(ja mam 13 lat). Po kilku miutach bylo wszystko ok. Tato sie rozplakal mama tez i rozmawiali. Mojego brata nie bylo przy tym wiec nie slyszal rozmowy. Myslal ze sie kloca dalej wiec krzykną obije ci ryja!!! I wtedy zaczelo sie najgorsze. Zaczeli sie bic. Mama ja i dziewczyna mojego brata zaczelismy ich rozdzielac. Tato caly czas krzyczal, przeklinal, przezywal :(. Wkoncu kiedy troche ochlonął wziąl butelke z wodką i zaczal pic. Upil sie prawie do nieprzytomnosci. Wzięlam poscielilam mu łózko, pomoglam wstac i polozylam go. A co bedzie dalej. Ja teraz to pisze boje sie jutra. Wigilii. Brat powiedzial mamie ze idzie spac do babci, a mnie ze jedzie do ...... na impreze. Co ja mam robic? Jak ja mam sie w takich sytuacjach zachowywac i jak ja mam robic zeby do takiego czegos niedochodzilo. Blagam pomozcie. Prosze o pomoc.
2007-12-22
916 2007-12-22 14:29:07 Natalia Kupniewska  | odpowiedz | Bardzo dobrze was wszystkich rozumiem sama przeżywam takie coś niemam już siły i dlatego tu zajrzałam strasznie się boję chodzić do szkoły mam 12 lat i niewiem co robić do tego mama jest na mnie złaq jakby to była moja wina ciągle płacze nawet w szkole sama nie wiem czego sie boje. odezwijcie się do mnie jeśli chcecie czekam z niecierpliwością Natalia moje gg-10798000
915 2007-12-22 13:19:55 emila  | odpowiedz | czesc mam na imię Emila i mam 17 lat ... poprostu mam dość życia mam dosć siebie samej ... niemogę się odnaleźć niepotrafię znaleźć sens życia ... zamknęłam się totalnie w sobie ... mam wszędzie problemy szkoła dom ... otoczenie ... ostatnio rozstałam się z chłopakiem byłam z nim 2 lata ... niepotrafię się z tym pogodzić ... boję się otoczenia które mnie otacza ... ;( jak zareaguje ... ;( mam dość świata potrzebuje rozmowy z osobą która będzie mnie rozumiała ;(;( planuje popełnić samobójstwo ale ja wiem że to nie jest rozwiązanie ... to nie jest ucieczka od problemów ... ;( ale już powoli nie wytrzymuje ... prosze o pomoc to moje gg : 7589508 :( prosze o pomoc i z góry serdecznie dziękuje ;( pozdrawiam wszystkich
2007-12-18
914 2007-12-18 22:09:31 Paula  | odpowiedz | witam wszystkich:*:*:* wszystko to zaczelo ju sie dawno , bardzo dawno nawet nie potrafie w przyblizeniu podac kiedy...to jest koszmar.Myślalam ze moje zycie nie ma sensu...chcialam sie zabic...nie chcialam zyc na tym pier***dolonym świecie, a w szystko przez jednego czlowieka...zaklamanego zlego czlowieka... tato tatus...dla mnie ktos taki juz dawno nie istnieje... nienawidze mojego ojca to jest najgorszy facet jakiego kiedykolwiek w zyciu spotkalam, zadnej osobie nie zycze zeby przydazylo sie to co mi mojej rodzine mojej mamie:(...a wiec moze zaczne cos pisac. jakos dziwnie sie czuje piszac tutaj nie znajac nikogo nei wiedzac kto to bedzie czutał.mam 17 lat 2 braci no i mame... najwspanilsza osobe jaka mam chociaz nie umiem tego docenic.moja mama wyszla za maz gdy miala 20 lat po prostu wpadla po slubie urodzil sie moj o starszy ode mnie o 2 lata brat. i zaraz wszystko sie zaczelo kazdy jej mowil ze to nie jest maz dla niej ze robisz najwiekszy bład w swoim zyciu..ale kto by tego sluchal jesli si ekogos kocha to chce sie z ta osoba byc..ale teraz mojaja mama wie ze oni wszyscy mieli racje.zawsze wszystko bylo nie tak.gdy mj starszy brat sie urodzil wszystko bylo zle...zle wyprasowana pielucha...mama dostawala... niedobry obiad... znowu lanie i atk bylo zawsze. mama dostawala tak ze nie dala rady chodzic dyla cala sina poobijana i krwawila. gdy bylam mala i byly awantury chowalam sie po dkoldre i udawalam ze spei trzeslam sie ze strachu plakalam ale bylam mama nic nie moglam zrobic chociaz ak bardzo chcialam zeby on przestal...przestal bić moją mame. pamietam jak mialal 6 lat ojciec kupil sobi enowa wedke mama znowu co szle zrobila co sco sie nei spodobalo dla ojca... wedka byla dobrym przedmiotem...mama miala cale porozscinanae cialo...po tej akcji wszytsko zaczelo sie ruszac sprawa poszla na policje mama zrobila sobie (nie wiem jak to si enazywa nie pamietam teraz al etakei cos co si erozbi w szpitalu zeby miec dowowy ze bylo sie pobitym) ojciec zaczal sie bac uspokoil sie gdy mialabyc sprawa w sadzie badbcia tesciowa mamy wyprosila zeby mama wycofalam zeznania obiecywala poprawe ojca i takie tam no i oczywiscie mama to zrobila.przez penwien czas bylo dobrze zapomnialam o tych zlych chwilach al epotem wszystko zaczelo wracac zacza bic mnei i moej rodzenstwo za byle co za to ze czegos nei ma za balagan niepozmywane naczynia kazdy pretekst byl dobry...jak mama stawala w naszej obronei to i ona dostawala mojego starszego grata bil za oceny zneczal si ena nim po zebraniu wygladal zawze strasznie i ledwo zyl zacza meic klopoty z sercem.......najgorszer jest to ze robil to na trzezwo ...potem ojcec mial kochanke za bardzo sie z tym ni ekrył wszedzie z nia jezdzil kazdy o tym wiedizal... wkoncu zobil jej bachora...zaczal pic bil mame za to ze wspominala cos o tej k**urwie nas za to ze stawalismy w jej obronie tego wszytekiego nawet nie da sie opisac to jest straszne .... zly same mileca nawet nie wiem dlaczego nei umiem ich powstrzymac...mama mowila ze ojciec zawsze miala jakies dz***iwki ze tylko jedno mu bylo w glowie jedna kobiet ato dla neigo za malo . gdy pojawila sie ta elka zaczely si eklamastwa codzienne awantury ojciec nei dawal nam pieniedzy wszystko oddawal dl atej dz**iwki...w marcu zrobil taka awanture nawet nei wiem o co jak zwykle o jakas glupote... wypuscilam brata przz okno on pobiel do dziadk aktory mieszka ze mna na podworku tylko ze w innym domu zeby zadzwonil na policje...te oczekiwani ena ich przyjazd bylo wieczne te 10 minut trwalo wiecznosc a przez ten czas tyle rzeczy si ewydarzylo mama prawaie by sie utopila wrzucil ja do wanny z woda... wyrwal jej garsci wlosow...gdy przyjechali to si euspokoil ale juz nei bylod la nas normalnego zycia. w kwietniu kolejna awantura bylam sama w domu z mama i mlodszym bratek starszego wtedy nei bylo pojechal na wycieczke....bil mame probowalam go usokoic al eto nic nei pomagalo wkoncu mu przeszlo ale za chile znowu wrocilo stalam i plakalam bo nic nnego mi juz nei zosalo przyszedl do pokoju i chcial mnei udezyc ale nie wyszed i przyszedl z pieniedzmi kazal mi isc do sklepu chcialz z mama zostac sam stalam na schodach i nie wiedzialam co mam robic plakalam corka dziadk awyszla na dwo r zapytala co sie dziele pwoiedzila ze ma tego dosyc i zadzwonila na policje pobieglam do skepu po drodze spotkalam ciocie zaraz przyjechala z wojkiem chciala uspokoic ojca al enie udawalo im sie po kilku kolejnuch telefonach na policje wkoncu przyjechali znowu go zabrali... ojciec jezdzil na ukraine przywozil cukeirki papieosy....ktoregos dnia gdy spalam on przyjechal byl zalany ledwo stal na nogach...polozyl sie kolo mmnie obudzilam sie ale nei chcialam zeby widzial ze ei spie...lezla tak kolo mnei przz dluzszy czas... wkoncu zacza mnie obmacywac prosilam go zeby przestal on nie reagowal udawal ze nei slyszy myslalam ze mi sie to podoba..... wkoncu mu si ewyrwalam...wybieglamz pokoju zamknelam sei w lazience brat chcial sei dowiedziec co sie stalo...nie bylam w stanie mu pwoeidziec chcialam sie zabic... nei chcialam zyc czulams sie upokozona...jedna sekunda i by bylo po mnie al esie powstrzylama...pwoiedzialam mamie. mama powiedziala cioci... cioci aju zdluzej nie wytrzymala nei chciala tego wiecej tolerowac poszla na policj e i wszystko zaczelo sie ruszac.bylamw szkole przyszlapo mnei pani pedagaog... chciala ze mna pogadac a o czym?? wlasnei o tym... siedzialam u neij w pokoju plakalysmy obie za pare godzin bylam ju zna policju znowu musialam zeznawac gdy skonczylam poni policjantk awyjela z szuflady kajdanki i pojechala do mnei do domu...kazala mi czekac powiedziala ze odwiezie mnei jak zabiora ojca...
913 2007-12-18 19:42:01 somebody  | odpowiedz | mam 18 lat.........
2007-12-17
912 2007-12-17 11:05:30 JEST MI OKROPNIE ZLE  JAKIŚ TYDZIEŃ TEMU chłopak ze mną zerwał!!widzę go cięgle na przerwach i nie umie sie odnaleźć w tym wszystkim!!!!!raz mi smutno raz płaczę!!!!a z tego co zauważyłam to widzę ze tez był przygnębiony!!!!!ale cóż jak kochał niech cierpi!!=(((((((KOCHAŁAM GO CHCIAŁABYM TO ZNOWU OD POCZATKU ZACZĄĆ JAK POZNALIŚMY SIE YO BYŁO PIĘKNE!!!!PO PROSTU MOTYLE W BRZUCHU A TERAZ SMUTEK I PŁACZ!!!!!!!! POMÓŻCIE::PISZCIE NA GG: 6653234!!!!!!!PROSZĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!
2007-12-16
911 2007-12-16 20:11:06 Kasia A.  | odpowiedz | jestem ddd i jestem nieszczęśliwa:(kocham i nie jestem kochana..od zawsze wybieram tych którzy mi nie potrafią dać miłości..byłam bita przez ojca bardzo..taka mała dziewczynka która właściwie nic nie zrobiła wielkiego , jakieś małe przewinienie, ale kara nieadekwatna do winy..ta dziewczynka klęczy przed ojcem i unosi zalaną łzami twarz do niego i krzyczy:\"Tato nie bij mnie błagam\"...a ON z tą wściekłością w oczach ściska ja mocno za rękę unosi do góry i bije grubym skórzanym pasem gdzie popadnie:(ona sie boi i czuje totalną bezsilność :((płacze i krzyczy z bólu a on nie reaguje zajęty swoim gniewem..tą dziewczynką jestem ja..jestem już dorosła.. na zewnątrz...w środku nadal chowam ta małą dziewczynkę która nie może dorosnąć bo zabrano jej dzieciństwo zastępując je strachem .....nie potrafię sobie pomóc, tonę we łzach i alkoholu, tonę we własnych marzeniach bo musiałam jakoś przeżyć to wszystko i stworzyłam sobie alternatywny świat w swoich marzeniach..od zawsze , odkąd pamiętam istnieję gdzieś jeszcze oprócz rzeczywistości..tam jest mi bezpiecznie..ale przestrzegam wszystkich - to nie jest rozwiązanie.. jest mi źle bardzo..mam myśli samobójcze..bo jak długo tak sie da żyć??prawdziwe życie boli teraz jeszcze bardziej bo jest takie inne od tego w marzeniach..Każdy mężczyzna jakiego pragnę jest w jakiś sposób podobny do mojego ojca..niedostępny.. muszę zabiegać o jego uczucia..I każdego idealizuję na swój własny sposób w tym dziwnym nierealnym świecie..:(Potrzebuję pomocy ale nie potrafię jej przyjąć...
2007-12-15
910 2007-12-15 22:13:53 sawo  | odpowiedz | Wiecie co ja tez mam problem ale dla odmiany troche inny.... Otóż od wielu lat choruje na Schizofrenie-choroba ta jest bardzo bolesna -powoduje ból fizyczny którego żadnymi lekami przeciwbólowymi nie da sie złagodzić !!! Dotego dochodzi udręka psychiczna która nie daje żyć...i z ta chorobą musze pracowac aby zarobić na swoje utrzymanie bo w porównaniu do wielu z was ja już jestem pełnoletni i wiecie co jeszcze? Ta choroba powoduje coś jeszcze strasznego ! Otóż człowiek tak chory zatraca sens życia i czuje sie przez cały czas niemożliwie wręcz nieszczęśliwy !!! Ja sie czuje nieszczęśliwy od około 10 lat (cały czas , z wyjątkami kiedy czuje sie radosny ,mimo że cierpie) Przez tyle lat cierpie fizycznie i czuje brak sensu życia oraz niebywałe nieszczęście na dodatek jestem DDA-Dorosłe dziecko alkocholików, bo wychowałem sie w rodzinie alkocholowej, w której bardzo cierpiałem (oprócz schizofreni) Nie mówiąc o tym że nie moge mieć swojej rodziny, bo póki ta choroba mnie demoluje nie założe rodziny bo nie dam rady być ojcem i mężem ze względu na bardzo silne cierpienia... PISZE TO WSZYSTKO KU WASZEMU POKRZEPIENIU żE Są LUDZIE KTóRZY MAJA NAPRAWDE PRZESRANE W żCIU A MIMO TO POTRAFIą żYć I DOżąć DO CELU W CIężKICH WARUNKACH.... W TEJ CHWILI TAK CIERPIE żE ZARAZ SIE POPłACZE Z TEGO BóLU NIE MóWIąC żE MAM SILNą DEPRESJE A MIMO TO PISZE ABY WAS POCIESZYć BO SENSEM żYCIA JEST POMAGANIE INNYM NAWETR JEśLI CZASEM NIE DOSTAJE WDZIęCZNOśCI.....
909 2007-12-15 10:51:41 ola  | odpowiedz | zawsze mama mnie wyzywa mówi do mnie spadaj itp mam dość czsami chce sie z nerwów zabić ale jedynie podczemuje mni myśl o tym ,ze tata wruci z zagranicya moja mama pojedze hura ale niewiem czemu zawsze za nią płacze ale jej nienawidzie nie udrrzyła mnie nigdy ale wykańcza mnie psychicznie niepije ani nic ale mnie na okrągła z a nic mnie wyzywa
2007-12-14
908 2007-12-14 20:30:18 Beznadziejna17  | odpowiedz | Cholera moje życie jest praktycznie żałośnie smutne.Załamuje sie przy każdym drobnym smutku wszystko jest tak przygnębiająco smutne. Bo niby jak z kimś gadam to jest okay nawet sie uśmiecham niechcąco.Ale gdy zostaje sama to mnie dobija a czesto tak jest. Niemam praktycznie wogule przyjaciół znajomych kilku z którymi spotykam sie rzadko. W domu nie zawsze panuje dobra atmosfera. Myśli samobójcze mnie dołują. Miłości nie szukam bo niewarto na przyjazn podobno jest jeszcze czas. Zostawiam moje gg:971560 Może ktoś pomoże nadac sens mojemu życiu...
2007-12-12
907 2007-12-12 14:16:56 kamila bak  mam13 lat wszystko mi sie wali , jestem zagrozona z dwoch przedmiotow tak na prawde to z jednego .mam ojczyma ktory ciogle na mnie wrzesaczy ma tego dosc nja poprostu chce odejć z tego okruynego swiata
2007-12-11
906 2007-12-11 20:30:24 ania 17  | odpowiedz | hej wam ja tez mam problemy w domu mama sie czepia tylko mnie o wszystko mam ogaraniczony czas na wszystko mieszkam w irlandi i pracuje i musze dawac prawie cala kase mamie ciagle zabrania mi sie z kazdym znajomym zadawac bo niemam kolezaek i ona niechce zebym miala kolegow mowi ze na imprezach pewnie daje kase kolesiom zeby sie ze mna jeabali tak uwaza moja mama mowi ze jestem dziwka i szmaciara itd jux psre rsxy myslalam o tym zeby uciec z domu sle sie boje ze mnie znajdzie i cos mi zrobi.i boje sie ze brat i siostra mnie znienawidza
2007-12-10
905 2007-12-10 22:59:05 tajemnica :(  | odpowiedz | Zgadzam sie z poniższą notką. Na prawdę to że rodzice wam na coś nie pozwalają to nie powód na to aby uciekać. Spójrzcie na życie z innej perspektywy. Są osoby które mają X razy więcej problemów niż wy. I nie uciekną. Osoby nie uciekają dlatego że mają problemy, bo to jest żałosne, uciekają dlatego aby ich narobić sobie więcej. Czy waszym zdaniem ucieczka z domu rozwiąże wasze problemy ??.. Okej rozumiem czasami na prawdę jest fatalnie, ale przecież po to jest życie aby żyć. Ucieczką nie rozwiążecie własnych problemów, nie uciekniecie przed tymi problemami, ale narobicie ich sobie więcej. Na pewno przechodzą wam przez głowę że to mama mnie nie kocha, a to tata ma wszystko w D***E.. Zostałam zgwałcona, ojciec się nade mną znęca, matka umarła, dostałam 1 w szkole itd. Pomyślcie realnie. Co wam da ucieczka ;/ NIC... w końcu ktoś was znajdzie, policja, rodzice, a kiedy wy sami będziecie chcieli wrócić to będziecie się tego bać tak samo jak w czasie kiedy chcieliście uciec. Strach jest rzeczą ludzką i trzeba nauczyć się z tym żyć. Nie masz przyjaciół, czujesz się samotny.. nie poddawaj się .. naucz się zyć własnym życiem. Nie szukaj osób które miały by przy tobie zawsze być, poczekaj, one same do ciebie przyjdą, staraj się być sobą ale nie w znaczeniu negatywnym tylko pozytywnym. To że ty masz problemy to nie znaczy ze nikt inny ich nie ma. Pomagaj tym którzy zasłużyli na pomoc, i ucz się . Ucz się tego co dla Ciebie jest najpiękniejsze mimo ze może być tego mało. Popatrz na około siebie. Dawaj dobry przykład innym. Zobaczysz że jednak życie nie jest takie złe. Ale daj sobie czas. I otwórz się na świat. Bo może właśnie w szkole, w parku, za drzwiami własnego domu poznasz osobe która będzie Twoją drugą połową i to ona da Ci to co nie dostałeś w czasie w którym tyle wycierpiałeś.
904 2007-12-10 20:31:05 smutny koles  | odpowiedz | witam wszystkich... jestem troche inny niz wszyscy mam 17 lat jestem dealerem. juz stoje na wysokim \"stopniu\". mam duze problemy juz od dawna. nie dawno scigała mnie wieksza grupa przestempcza.... zadłużyłem sie mam 1500 zł dlugu... niemam jak tego spłacic w sumie skonczyłem ze wszystkim nie cpam i nie sprzedaje zrywam wszystkie kontakty.. pomaga miw tym dziewczyna. ale jestem zwiazany długami i do konca sie nie moge uwolnic:( w sumie to n ie jest najgorsze... mama duzo sie dowiedziała o moim zyciu do tego rodzice mojej dziewvczyny... wszystko mi sie wali.. wiem ze jak wszystko wyjdzie nie bede miał zycia. strace rodzine, kumpli i moja dziewczyne która bardzo kocham. zyje w ciagłym stresi nie jem nie spie. mam okropnego doła. cały czas mysle o samobójstwie... nie wiem co robic, nie daje rady. wielu z was pomysli ze dobrze mi tak i sam sobie to wybrałem... ja to wiem ale problemy zaczeły sie jak z tym skonczyłem... nnie mam nikogo zeby mi pomógł jedynie dziewczyne ale nie chce jej mówic wszystkiego. ona nie zna tego swiata i nie chce jej w to mieszac.. ona nie moze cierpiec przez moje złe wybory... musiałem sie tym przynajmniej na forum podzielic bo nie moge juz wszystkiego w sobie tłumic a robie to juz od roku byłem twardy ale juz wymiekłem to zaduzo nawet jak dla mnie:( dam rade wszystkim nie wchodzcie w to ja wszedłem i załuje i długo bede załował.. pozdrawiam wszystkich:(
903 2007-12-10 18:02:51 [anonim]  juz nie wytrzymam .. mam juz dosc .. nikt mnie nie rozumie . nie chce mi sie zyc ani od 2 miesiacy sie nie smialam mam na to chyba tylko jeden sposob jezeli nikt mi nie pomoze ..
2007-12-09
902 2007-12-09 20:11:51 Iwona Lenart  | odpowiedz | Ja juz od 5 miesiecy nie mam mamy i w moij domu zapanowało piekło , nie da sie w nim wytrzymac ciągle tylko ja : posprzataj ugotuj itd ile tak mozna przeciesz ja nie jestem zadna sługa ani cos podobnego jestem nastolatką i powinam zyc swojim zycie anie szaroscia zycia w domu w kilku scianach . To ze mamy juz nie mato nie znaczy ze ja mam to wszystko robic bo to nie domnie nalerzy .Ciągle czekam kiedy bende miała 18 i bende mogła uwolnic sie od tego co jest dotychczas bende mogła zyc jak normalna wolna osoba bez obowiazków ale to jakos długo trwa t boje sie ze juz jak to nastąpi to nie bende chiała zyc jak powinam gdy byłam 15 latka .