901 2007-12-07 18:44:44 jush  | odpowiedz | czytajac to wszytko wydaje mi sie ze moje problemy sa na prawde blache..jednak tu nie chodzi jedynie o sytuacje jakie maja miejsce w naszym zyciu ..bo to oczywiscie jest bardzo dobijajace...ale wazne jest tez jak to dziala na nasza psychike...ja nie wiem czy mam po prostu nerwice ale z byle powodu chce mi sie plakac....i nigdy ttego nie robie...bo? bo wlasnie nie wiem....udaje twarda a tak na prawde nie wiem co mam ze soba zrobic. nie moge stwierdzic ze nie nawidze swoich rodzicow..ale po prostu ich obecnosc i kazde slowo skierowane do mnie...zabija mnie od srodka. od 4 lat w moim domu byly ciagle awantury...oczywiscie ja musialam byc tego swiadkiem. rodzice bili sie...mama miala polamane zebra i takie tam...i wieciev co? nie to bylo najgorsze..teraz po 4 latach obelg bijatyk moji rodzice znow \"udaja \" szczesliwa rodzine. moja mama zawsze nastawiala nas przeciwko ojcu...bylysmy przyzwyczajone do swobody. osobiscie ja jej nienaduzywalam bo nie mialam potrzeby .ale teraz? teraz po prostu matka nie pozwala mi na nic chyba ze sie zapytam ojca . jak moge sie tak nagle przestawic na zabranianie mi czegos z byle powodu skoro zawsze mialam co chcialam;/ mialam zawsze dobry kontakt z mama teraz nie mam go w ogole... caly czas spedza z ojcem ktory ja bil i zdradzal. ona niby tez nie byla swieta klamala nas i robila duzo dziwnych rzeczy. teraz caly czas wysluchuje jaka to ja nie jestem. mam jeszcze dwie siostry. w czymm jedna jest uwazana za ideal druga juz nie.ja oczywiscei jestem ta najgorsza ktora w zyciu sobie nie poradzi. ale ja ich zaskocze bo wiem ze mam predyspozycje do tego zeby zycie sobie ulozyc. nie pozwole zeby ojciec mnie uderzyl jeszce kiedykolwiek i niszczyl mnie..ale to jest bardzo trudne z miom charkterem. moja sytuacja w domu odbija sie na moim zyciu prywatnym. czasem moge stwierdzic ze nie szanuje ludzi tak jak na to zasluguja. nie mam zadnego chlopaka bo mam zbyt wygorowane wymagania..i wcale nie chodzi o to ze nie che tylko po prostu chce w domu pokazac ze stac mnie na kogos na prawde faajnego..nie wiem kiedy uwolnie sie od tego myslenia ale mam nadzieje ze juz niebawem. glupia ta moja sprawa wiem:) ale piszac to zrzucialm z siebei chociaz kawalek tego co siedzi w mojej glowie i nie daje mi spokoju:)
2007-12-06
900 2007-12-06 19:35:14 ania:)  | odpowiedz | witam was wszystkich:) komentarze na tej stronce czytam od barrdzo dawna... zastanawia mnie jedno piszecie w nich ze prosicie o pomoc chcecie z kimś porozmawiać... jednak gdy ktoś wyciąga do was pomocną dłoń wy odmawiacie rezygnujecie z tej pomocy.... czasami warto jest z kimś porozmawiac...:) zostawiam tu swój numerek gg jeśli bedziesz chciał/a porozmawiać prosze napisz do mnie jestem otwarta na wszystkich z was:D moje gg 282142 pozdrawiam:***
899 2007-12-06 14:32:52 nazwisko znane fundacji  Zaszłam w ciąże, a mam dopiero 15 lat, mój chłopak jest starszy ode mnie i pełnoletni. Wiem że mnie kocha...na prawdę. Nie wiem co mam zrobić, myślałam o tym żeby się zabić, mój chłopak chciał zrobić to ze mną, ale wpadłam na pomysł, że możemy uciec. Będzie ciężko wiem, ale nie mam innego wyjścia! Boje się, nie wiem jak sobie poradzimy...:( nie chcę mieć żadnego dzieciaka! Nie w tym wieku! Jestem głupia, wiem...ja naprawdę ucieknę. Tylko martwię się że nas znajdą, tylko nie piszcie mi żebym tego nie robiła, bo i tak to zrobię, ale możecie mi napisać jak żyć i co robić, żeby nas nie znaleźli...? Bardzo proszę.
2007-12-05
898 2007-12-05 22:46:43 ********************  | odpowiedz | U mnie...tragedia... nie mam juz slow do siebie....nienawidze siebie i mam dosc wszystkiego..... ludzie pytaja sie o moje problemy... chcialabym o nich porozmaaiwac ale nie potrafie... wole juz powiedziec o nich obcej osobie na necie.... juz nie wytarzymuje psychicznie pomozcie!!!!! bo cos sobie zrobie.....
2007-12-04
897 2007-12-04 15:42:32 nazwisko znane fundacji  Jak tak czytam te wszystkie wpisy to normalnie ŻENADA ! Ludzie! Wy chcecie uciekać z domu bo rodzice wam na coś nie pozwalają?:// Sorry ale to jest PRZYKRE! Szczerze mówiąc to nie wiecie chyba co to prawdziwe problemy ... Eh ja też dużo razy myślałam o ucieczce ale co by to dało? Może pogorszyłoby sprawę. POZDRAWIAM!
896 2007-12-04 14:20:58 mloodaa781  | odpowiedz | hej mam 16 lat i dość swojego życia... nic mi nie wychodzi całe moje życie jest do dupy... zawsze jak pokocham to po chwili ta osoba ma mnie w dupie... nie wiem może to moja wina...już pare razy próbowałam popełnić samobójstwo jak narazie mi nie wyszło może to strach?? ale ta myśl mnie nie opuszcza i mam nadzieje że z którymś razem mi wyjdzie i już nie będzie mnie to jest moje najwieksze marzenie...
895 2007-12-04 13:32:30 paulina   | odpowiedz | wiecie co ja mam bardzo duzy problem niewiem jak se z nim poradzic jestem zlo dziewczyno...wszystkim robie przykrosci nie umie szanowac rodziny jedynie kogo szanuje w 100%to znajomych...
2007-12-02
894 2007-12-02 15:19:19 mnoika  | odpowiedz | moje zycie nagle zaminilo sie w pieklo na swiat przyszedla moj siostrzenec,i tylko caly czas on jets najwazniejszy to ni jets powod do moje ucieczki.....caly czas sie kłoce z mama niepotrafie sie z ia dogadac czdepiam sie jej o byle co i wtedy robi sie niesmaczna sytuacja..ostatnio pocielam sobie reke nozyczkami...i sie zamulaalam nie moge juz tego wytrymac a wogole niewiem to kogo mam sie zglosic......naprawde nie chce sie klocicsie z moja mama ale coz to nie moja wina....dobra czasami ja sie jej czepialam ale z kazdym dniem trace do niej szacunek a ona do mnie choc bardzo mnie kocha i ja o tym wiem ja tez ja bardzo kocham niewiem moze ja potrezbuje jakiego terapeuty.psychologa do takich rzeczy bo naprawde kiedys moze dojsc do tragedi help
893 2007-12-02 01:34:16 ilona airikh  | odpowiedz | Hejka! Ja chcę uciec z domu....w szkole mi kiepsko idzie...raczej nie kiepsko a wręcz bardzo żle...moi rodzicie o tym nie wiedzą a teraz boje się że jak się dowiedzą to mnie zbiją a mam 18 lat! W szkole mi dokuczają i nie mogę już tego wytrzymać....powiedziałam wychowawczynie bo to trwa od dłuższego czasu ale nic się nie zmieniło.....chcę uciec z domu....nie wytzrymuję już w domu i w szkole.... Byłam z chłopakiem ktory mnie wykorzystał dla własnych celów nie dbając o moje dobro....i mnie bił......... Co mam teraz zrobić?.....mieszkam w Polsce ale pochodze z Kazachstanu....dlużej już tego wszytkiego psychicznie nie wyrzymuję,nie daję rady.......Ucieczka z domu to w moim przypadku najlepsze rozwiązanie...
2007-12-01
892 2007-12-01 22:30:46 pomoc...prosze czytajcie...dziekuje  oh nie mozecie tak...ucieczka z domu czy samobujstwo nic wam nie da...wiem ze macie takie mysli...czasem kazdy ma takie..nawet ja...pewnie myslicie ze sie wyglupiam albo wymadrzam...nie...chce wam pomuc...musicie uwierzyc w siebie...w swoje sily...nie potrzebujecie wsparcia wazne jest to ze chcecie cos zmienic...nie mozecie patrzec na wrzystko odrazu z przegrana...zycie jest jedno i wiele mozna stracic...a najleprzym rozwiazaniem jest rozmowa...czytam to pierwszy raz i naprawde sie przejelam bo sama mam problem...nie takie jak wy ale naprawde czasem mam dosc...wiem ze mysl jest tylko jedna ze zrobie to i nic juz nie bede czuc/czula i bedzie ok...nawet nikt sie nie przejmie tym...tak sie nam tylko wydaje bo szukamy wsparcia...macie go...w sobie..kiedys znajdziecie osoby dla ktorej sie otworzycie i bedzie ok...te zle mysli o ucieczce czy samobujstwie odejda...jesli robicie cos bez pomyslenia to nic wam nie da...musicie planowac i myslec...uciekacie i spicie na klatkach...to nie jest tak...to nie jest rozwiazanie...powinniscie myslec...co bedzie dalej?...nie mslicie o tym bo budzi sie w was zlosc i szalenstwo...chcecie to zucic i powiedziec DOSC!...tak jest ale uwierzcie w swoja sile...tego wam nikt nie pokaze...musicie to poczuc sami...dziekuje ze to czytaliscie...mam nadzieje ze jakos wam pomoglam
891 2007-12-01 22:01:29 pomoc  chce zeby kazdy toprzeczytal...wiem ze to moze zabrzmi dla was glupio ale nie mozecie tak! samobujstwo czy ucieczka to moze waszym zdaniem rozwiazanie ale ucze sie na psychologie i wiem ze jesli chcecie cos osiagnac to tylko przez rozmowe osob...musicie sie nie poddawac...walczyc...pokazcie ze macie cel....ze chcecie cos osiagnac...planujcie...rubcie swoje plany...dazcie do nich...calym sercem az sie spelnia...nie poddawajcie sie...ja tez mialam duzo dni zalamania i chcialam skonczyc swoje ja...jeden ruch i juz nigdy nic nie czuc...ale pomyslalam ile moge stracic...zyjemy tylko raz...to jest wasza droga i wasze zycie...wy nim kierujecie...rubcie to co chcecie nie przejmujcie sie innymi...prosze was nie poddawajcie sie
890 2007-12-01 19:38:59 taka jedna...  Możecie mnie wyśmaić...serio,sporo tu przeczytalam o prawdziwych nieszczęsciach.Ja...czuję się niedzisiejsza, niewidzialna i samotna.Nie podobam się sobie.Nie jestem popularna.Kontaktowa? Daleko mi do duszy towarzystwa.Nie mam bogatych rodziców,ale nie głoduję.Nie jestem śliczna,nie mam stada przyjaciół.Nie wyróżniam się niczym szczególnym.Nie jestem sportsmenką,kujonką ani miss szkoły.Nikt za mną nie szaleje..ba,nikt nie zwraca na mnie uwagi.Nikt mnie...myślałam ze mnie kocha.To było w wakacje.Pewnie dlatego nie miało szansy przetrwać.Wyjechałam i poznałam Go.Czułam się jak w bajce.Były rozmowy-naprawdę,pierwszy raz w życiu gadałam z chłopakiem 8 godzin niemalże bez przerwy.Potrafil tak interesująco opowiadać..o wszystkim.Nie wiem jak on to robił,ale nawet opowieści o silnikach samochodowych,i generalnie o samochodach nie nudzily mnie ani trochę.Lubiłam ciepło jego dloni.Jego spojrzenie.Wtedy,jak to określiła moja znajoma-odżyłam.Bardzo przeżyłam rozstanie.On jednak nie odzywał się.Cierpiałam.Odezwał się po trzech miesiącach.Uśmiejecie się,ale odpisałam mu.Z początku speszyły mnie jego wiadomości-pisał ze mnie kocha.Tak nagle.Nie wzięłam tego na poważnie.Później całkowicie mnie zniesmaczył.Wiadomości, o treści:chciałbym piescic twoje ciało,dotykać cię,itp.Przyjaciółka powiedziała mi,że skoro widział mnie w bikini latem i cały czas trzymał mnie za rękę,to nie mam sie czemu dziwic.Przyznałam jej rację.Ale któregoś dnia,tak nagle,napisał,że\"chce mu się ze mna ruchać\" wtedy zrozumiałam i całkowicie mi przeszło.No,może nie całkowicie.Może jestem staroświecka,ale mam jakieś zasady.Powiedziałam mu to.A on na to,że nie musi mnie kochać,żeby mnie przelecieć.Dosłownie.Rozpłynęło się romantyczne wyobrażenie o chłopaku,w którym się zakochałam... Zmienilam numer telefonu.Zaczęłam drugą klasę liceum.Ścięłam włosy(uwielbiał się nimi bawić).Ale wciąż pamiętam.Jego zapach,ciepło,oczy,głos.Nie mogę się od tego uwolnić.Znów jestem sama.Czuję się niepotrzebna,pusta.Co zrobić? Byłabym bardzo wdzięczna,gdyby ktoś mi pomógł.
2007-11-30
889 2007-11-30 21:10:59 szukajaca odpowiedzi  | odpowiedz | witam wszystkich! jiedys sama myslalam o samobojstwie powstrzymywala mni modlitwa i wiara! dzis od tego momentu mija rok i moge powiedzic jest DOBRZE!!! kiedys bardzo kochalam bylam z kims bardzo dlugo i nagle pewnego dnia od tak powidzial koniec, nie chce! Wybral kumpli i imprezy Zmienil nr tel nawet nie wiem co sie z nim dzieje. Nie wyobrazalam sobie zycia bez niego albo z kims innym!! ten rok byl straszny pelen lez ale wszystko dzieje sie po cos! nauczylam sie doceniac proste rzeczy, to co mam i uswiadomilam sobie ze mam duzo! teraz jestem z kims i kocham go jeszcze nie tak jak kiedys kochalam ale wszystko jest hna dobrej drodze. Dlatego mowie wam WARTO ZYC I ZAUFAC TEMU NA GORZE!!!!!!!!!!
2007-11-29
888 2007-11-29 23:48:13 Dominik  | odpowiedz | Ja w domu mam nawet dobrze.. mama nie wymaga odemnie zawiele.. musze tylko chodzic do sql to moj jedyny obowiazek w moim zyciu. Moze to tez przez to chce uciec... Mam 14 lat ucieklem z domu juz 2 razy w wieku 12 i 13 lat. w wieku 13 zniknalem na 3 dni ale zlapala mnie policja:( a i tak chcialem juz wrucic nie wiecie jak to jest gdy jest sie sam bez bliskich i wogule spalem na klatce .... bylo mi zimno,balem sie,i mialem w dodatku koszmar... nie wiem czemu ale znowu chce to zrobic:( ostatnio stracilem dziewczyne:( przez glupstwo... kumpli tez juz nie mam jeden najlepszy jest w poprawczaku bo kradl ale to dobry czlowiek... pochodze z dobrego domu ale ciagle mi cos niepasuje.. teraz jestem sam bez przyjaciol... :( Nie wiem co robic jak tak dalej bedzie to uciekne albo sie zabije... :( Nie czuje sie juz potrzebny ..
887 2007-11-29 19:34:08 nazwisko znane fundacji  mam 14 lat nie chce mi sie zyc jestem z chłopakiem pół roku było super mówił mi jak to bardzo mnie kocha i ze nigdy mnie nie opusci ale do czasu pewnego dnia w sobote on zdradził mnie z bardzo ładną dziewczyną...poprosił o wybczenie mówił ze był piany nie wiedział co robi ze mnie tylko mnie kocha.Wybaczyłam mu bo nie wyobrazam sobie zycia bez niego.Teraz on dziwnie sie zachowuje nie pisze tak jak dawniej nie jest tak jak kiedys.a jak chce z nim o tym porozmawiac mówi ze sobie wymyslam ze przesadzam pomocy
886 2007-11-29 17:38:06 zwd  | odpowiedz | nie mam sily starzy mi na nic nie pozwalaja o 18 00 w domu chcialem pojsc na 1 trening boksu tylko zobaczyc jak tam jest ale oni odrazu NIE I TYLE ! mialem 3 lata temu same truje w szkole i mnie pasem bil po tylku tyle ile troj tyle w TYLEK
885 2007-11-29 14:46:26 [anonim]  czy mozesz mi pomoc napisz bo nie moge juz czekac
884 2007-11-29 14:43:37 stan stef  pomorz mi bo sie zabije
2007-11-26
883 2007-11-26 17:07:26 smutas  | odpowiedz | Każdy mowi ze powinno sie mowic głosno,o tym co nas dręczy;-( A kiedy mówimy nikt nas nie słucha.
2007-11-24
882 2007-11-24 22:01:40 aguś  to znowu ja ten sam wieczór, te same myśli -życie jest do d... szczerze niektóre z waszych problemów mnie dobijają, może dla was takie rzeczy jak strata chłopaka to katastrofa to dla mnie jest usypiające.Ludzie wy piszecie poprostu jakieś żenady -niektórzy-Ja mam takie problemy jakie wcześniej opisalam a inne to np. takie 1) mój szwagier z którym mieszkam od kilku lat mnie molestował gdy rok temu powiedzialam to z bólu siostrze to zrobila sie afera to było we wrześniu 2)we wrześniu zeszlego roku mój wuj spalił żywcem oją cocię dlaczego-bo pił 3)mój tata był pijakiem i teraz też jest tylko że robi to mniej w ukryciu bił mame i robiła awantury to bylo okropne 10-tki nie przespanych ocy moja mama wciąż z nim jest bo zawsze mu wybacza nie chce się rozwieść mimo że nie jesteśmy w złej sytułacji finansowej 4)gdy tata urządzał takie duże awatury pewego razu bylam tak śpiąca że sie nie obudzilam gdy wstalam rano miałam rane na poliku hmmm zgadnijcie co to może znaczyć 5) nie nawidze mojego starego jest dupkiem obiecalam mu nie dawno że jak jeszcze raz uderzy mamę to go zaqbije i tak zrobię słowo choćbym miala się smarzyś w piekle CO TERAZ MYśLICIE O SOICH PROBLEMACH