Treści publikowane na łamach forum są prywatnymi wypowiedziami jego uczestników (zobacz zasady forum)
Liczba wszystkich komentarzy: 1041, wyświetlane: część 9 z 53 (po 20 na stronie)
późniejsze | 1 | ... | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | [ 9 ] | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | ... | 53 | wcześniejsze | dodaj swój wpis
2007-11-24
 881  2007-11-24 21:50:23  k,k  | odpowiedz |
dziś nie chce mi się żyć , zmagam się z czymś co przekracza moje mozliwosci ,,, tak po ludzku mówiac życie nie ma sensu
 880  2007-11-24 21:24:55  AGUś 
ostatnio wszystko mi się wali. złe oceny sypią się jak śnieg, gdywracam do domu i patrzę na ten syf to aż mnie skręca, nie mam czasu dla siebie, tylko wieczorem cudem uda mi się pozmywać lub coś ogarnąć. Moja mama też nie ma czasu, załamuje się, też bo chodzę niewyspana często śpie po 5-6 godzin nie myśle o ucieczce itp. ale czasem poprostu płacze w nocy nad moim zjrchanym życieps. am też problemy w rodzinie ale o nich szkoda gadac cześć
2007-11-23
 879  2007-11-23 11:29:19  Monik Monik  | odpowiedz |
A co mam zrobić,kiedy mam już dość tej ATMOSFERY w domu.I tego co się tam dzieje.. ;(
2007-11-20
 878  2007-11-20 17:16:42  nazwisko znane fundacji 
Mówicie, że potrzebujecie pomocy.... Ma rację Aga. Nie chcecie jej. Prosicie o nią ale znikacie... Taki paradoks. Wyciągam dłoń. Chce ktoś ją chwycić??
 877  2007-11-20 14:13:19  anon 
ostatnio moj chlopak mnie olal,nie podobalo mi sie to ze nie odzywal sie do mnie przez ponad tydzien i za kazdym razem to ja musialam do niego dzwonic.Wiec postanowilam z nim skonczyc.Ale nie na tym tylko polega problem.Glupio mi o tym mowic ale ja jak glupia myslalam ze to ten jedyny i mu sie oddalam,wkrotce po tym wszystko sie zaczelo.Przez piersze pare miesiecy czulam sie jak ksiezniczka a tuz po tym zaczal mnie olewac.Czyje sie skrzywdzona.Gdy z nim zrywalam powiedzial tylko ze ma to w d****e.Probowalam byc z nim w dobrych kontaktach ale jak zwykle mnie olewa.Ostatnio sie dowiedzialam ze naszyjnik ktory mi podarowal dawal tez innym dziewczynom,i wiem ze to prawda.Gdy z nim zerwalam to go zdjelam i polozylam go do pudelka z kad pochodzil,nastepnego dnia on do mnie przyszedl zeby ze mna porozmawiac i wieczorem kiedy juz poszedl do domu zauwazylam ze naszyjnik znikna.Nie byloby z tym nic dziwnego gdyby nie to ze 2 dni pozniej mial juz jakas Justyne.Zaloze sie ze z nia krecil juz jak tylko dostal to czego chcial.Pozniej powiedzial swojemu przyjacielowi ktory jest takze moim kumplem a on o tym nie wie,ze byl ze mna dlatego z emam piekna siostre.Bylam zalamana.Myslicie ze to wszystko??Plakalam dzien i noc przez wiele tygodni,az sie dowiedzialam ze gdy ze mna jeszcze chodzil smsowal z moja przyjaciolka.Fakt jestem zalaman ale nie pisze tego tylko po to zeby sie nad soba zalic.PIsze to tylko po to zeby powiedziec ze nawet przy takim smutku nie warto sie poddawac.Tylko tak pokarzesz ze jestes kims jesli zamiast siedziec w domu i ryczec wezmiesz sie w garsc i zapomnisz o tym.On mial nadzieje ze zobaczy mnie jak mam dola ale ja niestety go rozczarowalam.Moze to nie jest konieczne ale uwierzcie mi ze zemsta jest bardzo slodka.Dzis mam respekt u wszystkich jego kumpli i nawet u jego rodzicow, a on mnie tylko oglada z wywalona szczeka.Dlategodziewczyny POKAZCIE ZE MACIE POWERA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2007-11-18
 876  2007-11-18 20:49:16  [anonim]  | odpowiedz |
mam dośc wszytskiego jak wiekszosc osob tutaj :( jest mi zle wychowuje mnie tyklo matka i mam siostre mlodsza od siebie od kilku lat trwa juz ten koszmar nienawidze swojej matki tarktuje mnie jak scierwo wyzywa mnie od najgorszych bije jesli to mozna nazawc biciem katujemnie wszytsko musi byc po jej mysli gdy cos sie stane jest na mnie :( wszytsko zawsze to moja wina :(dzis niedziela dzien jak wiekszaosc dni nie zrobilam jedenj rzeczy co chciola i zczaela sie wyrzywac to nic ze mnie ponizała biła mnie rzucalą mna jak jakas szmata o sciane kazała mi wypeiral*** na ulice bo tam jest moj dom :( przez to ze ona mnie traktuje w pewnych momentach tej awantury ja sama wyzywam sie na mojej siostrze ktora chce mnie bornic jak ona mnie bije ale ja ja odsuwam od niej to mnie najbardziej boli ze ja sie robie taka jajk ona :( a ja niechce zeby moja siostra tez tak cierpila jeszcze uslyszalam od niej slowo dzis ze nas nie kocha i jak chcemy milosci to mamy wypierdalac na ulce bbo tam znajdziemuy milosc :(:( nienawidze siebie i jej nie mam ochjhoty zyc ni emam nawet z kim o tym porozmaiwac nikt mnie nie wspiera nikt mi nie pomoze musze sama liczyc na siebie ja czuje ze kiedys nie wytrzymam tego wsyztskiego cos we mnie peknie i albo ja zabije albo siebie :(:(:(:( nie chce juz zyc nie mam sily :(:(:
 875  2007-11-18 20:17:05  magdalena matejka 
moi rodzice mnie biją mam tyle blizn co nikt na świeci nikt o tym nie wie chodze do ssp 17 w gdyni prosze o pomoc
 874  2007-11-18 19:24:25  zuza 
ja samam nie weim chlopak moj chcial sie umowic z moja kolezana i nie chcial zebym sie o tym dowiedziala sama nie wiem co mam zrobic prosze pomozcie mi
 873  2007-11-18 09:56:13  Aga 
Wiecie co? Zastanawia mnie jedno. PIszecie tu, chcecie pomocy a gdy ktos się do was odzywa, wyciaga rękę to macie to gdzies.... Wiec po co?
2007-11-17
 872  2007-11-17 13:49:32  ja 
Kiedyś, dwa lata temu tez próbowłam popełnić samobójstwo, z powodu chłopaka, z którym po uratowaniu jeszcze znow byłam. Wszystko potem się układała, przestałam sie przejmowac płcia przeciwna, wszystko robiłam dla zabawy. ale teraz znow sie zmieniło...nikt mnie nie chce... czuje sie odrzucona... mimo ze chlopaki chca sie ze mna umawiac jak mnie zobacza, to jednak po jednym spotkaniu koniec, nie chca mnie, o moj charakter... ; ( znow mysle nad smiercia...
2007-11-16
 871  2007-11-16 21:23:10  Laura  | odpowiedz |
Moja rodzina udaje rodzine \"idealna\" Moja mama udaje jakze nowoczesna kobiete. moj tato tak samo. Wsrod ludzi udaje ile to nie maja przyjaciol... tak naprawde nie pamietam kiedy ktos ostatni raz z tych \"przyjaciol\" byl u nas w domu. Nawet nie wiem jakbym sie starała zawsze jest zle... Potrafi wyzwac mnie od dziwki... [pozniej doskonale sie wyprzec tego i zwalic cala wine na mnie] Na nic mi nie pozwalają... wiecznie moja mama mowi do taty[ albo na odwrot] \"robi co chce\" Aż mi jest ich momentami żal... Są dwulicowi, fałszywi i zakłamani! Aż mi przykto tak mówić, ale już nie mogę wytrzymać u siebie w domu... to jest dramat! Czuje się jak w obozie koncentracyjnym... ja mam prawie 17 lat a traktuja mnie jak 5 letnie dziecko. Nie ma mnie o 16 w domu... jak wracam ze szkoły juz dzwonia i robia mi jazdy... no bez jaj... Albo jak mi dadza 100 złnp na spodnie to gadaja przez tydzien ze na wszystko mam... i wogole... to jest horror !!!!!!! Wariatków! Dusze się !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 870  2007-11-16 21:18:33  ewelina o 
ja zaginełam 2 razy a uciekłam dużo razy i policja mnie szukała bo bała o mnie sie cała komęda policji w sochaczewie\\
2007-11-14
 869  2007-11-14 13:00:18  An Wariatka  | odpowiedz |
Hmmm... Od 10 lat mam zaburzenia odżywiania (4-kompulsywne objadanie się; 2-anoreksja; 1-anoreksja bulimiczna; 3-bulimia). Choruję na depresję, mam wyniszczony organizm. Samookaleczam się. Rodzice wymagają bym byla perfekyjna. Nie kochają mnie, zapatrzeni są w mojego brata.... Nikt mnie nie kocha...wiem, bo jestem wstretną szmatą i egoistką... Miewam myśli i proby samobojcze. Wszystkiego mam dość, wszystko mnie przerasta. Nie umiem dalej tak żyć, na nic nie mam sil. Nie mam sil na naukę, na spotkania z innym. Nie mam nikog bliskiego, każdy się ode mnie odwraca, a ja nie zabiegam o nowe kontakty. Bo i po co? Chcę od tego uciec..... Tak bardzo chcę.... Jeśli ktoś.....to mój e-meil... male_malenstwo2@wp.pl
2007-11-12
 868  2007-11-12 20:29:06  SEBASTIAN WRÓBLEWSKI  | odpowiedz |
WITAM NA POCZATKU MOJEGO LISTU CHCIAŁBYM POWIEDZIEĆ ZE NIE MAM ZAMIARU UCIEKAĆ ITP ALE CHCIAŁBYM SIĘ TYLKO ZAPYTAĆ CZY JEŻELI MOJA DZIEWCZYNA KTÓRA MIESZKA W KRAKOWIE JA W WARSZAWIE JESTEŚMY ZE SOBA 9 MIESIECY ONA MA 16 LAT JA 18 I MAM PYTANIE CZY JEŻLI ONA MA 16 LAT TO MA PRAWO DOBROWOLNIE OPUŚCIĆ DOM I ZAMIESZKAĆ ZE MNA CZY NIE BEDZIE PRZEZ TO ZADNYCH PROBLEMÓW Z POLICJĄ JEST NA TO JAKAŚ USTAWA ?? JEST TO MOZLIWE ŻEBY ONA LEGALNIE I BEZ ZADNYCH PROBLEMÓW WYUPROWADZIŁA SIĘ OD RODZICÓW W TYM WIEKU BO SZCZERZE MÓWIĄC ONA MA CIĘŻKIE ŻYCIE Z NIMI ONI JA DRĘCZA PSYCHICZNIE NIE RAZ JA MUSIAŁEM POWSTRZYMYWAC OD MYŚLI SAMOBÓJCZYCH Z CZEGO SIĘ CIESZE ZE MI SIĘ UDAWAŁO ODWIEŚC OD TYCH MYSLI I PRZYSIEGŁA MI ZE O TYM JUŻ NIE POMYŚLI PROSZE DAC MI ODPOWIEDZ CZY JEST TAKA MOŻLIWOŚC ZEBY ONA W TYM WIEKU MOGŁA SIĘ DO MNIE WPROWADZIĆ BEZ NAJMIERJSZYCH PROIBLEMÓW ???
 867  2007-11-12 18:52:08  Zagubiona  | odpowiedz |
Ile razy trzeba płakać, aby ktoś w końcu zauważył cierpienie w Twoich oczach? I to, że jest naprawdę ciężko? Jak głośno trzeba krzyczeć, by zostać usłyszanym w tym zgiełku wrzasków? Gdzie w końcu, szukać pomocy, by ją łaskawie otrzymać? Ostatni raz pisałam tu w kwietniu. Zastrzegłam, że moja sytuacja wcale nie jest tragiczna. Otóż jest. Wszystko się zmienia. Mówią, że fortuna kołem się toczy. Racja, moja się toczy. Okręgiem wypełnionym po brzegi złością, buntem, łzami i całkowitym zagubieniem. Gdzieś po drodze dążenia do doskonałości, a tym samym do przeszłości, straciłam siebie. Już nie jestem cierpliwa. Już nie myślę tak jak wcześniej. Osądzam bez wytchnienia i mało oczekuję od siebie. Krzyczę i miotam się wśród stosów nienazwanych uczuć. Każdy z nas wypisuje tu swoiste cierpienia. Ja dopiszę własne, nie będę gorsza. Przyznam się do autodestrukcyjnych pociągów. Do ojca alkoholika i matki - wariatki. I tak nikt tego nie przeczyta. I tak kolejna prośba o pomoc, głucho odbije się od białych ścian. Zostawiając mnie samą, przerażoną, bez odpowiedzi. Najgorsze jest to, że nigdy nie poprosze o pomoc wprost. Już i tak wyraźnie sygnalizuję całemu światu potrzebę wsparcia. Jak już wcześniej pisałam - nikt nie zwraca na to najmniejszej uwagi. Co dzień budzę się ze słowami na ustach, w których mówię, że będzie dobrze. Budzę się cała przepełniona nadzieją, jednak z każdą kolejną minutą, wiara w lepszy dzień uchodzi. Ulatuje jak powietrze i jeszcze niedawny zapał. Sama już nie wiem jak dojść do sedna. Jak w końcu napisać to, co mnie trapi. Moja mama zostawiła mnie. Zawsze tworzyłyśmy jedną koalicje, przeciwko ojcu. A teraz jej nie ma. Ot, tak. Ojciec jest alkoholikiem. Najpierw nim był, potem się leczył. Następnie znów nim był i tak do teraz. Świat stałby się cudowny, gdyby był tylko alkoholikiem. Na domiar tego jest hipokrytą i egoistą. Tyranem, dzięki któremu, mimo silnie, dobrej woli dojścia do porozumienia, ostatecznie straciłam cierpliwość. Jak każda córka/syn, jak każde dziecko starałam się aby moi rodzice byli ze mnie dumni. Każde moje potknięcie w trybie natychmiastowym zostaje mi wypomniane. Za wszelaką pomyłkę dostaję po twarzy. Czy mówię to w przenośni? Niekoniecznie. Wiem jak boli dostać od własnego rodzica. Łatwiej to zrozumieć jeśli rodzic ma powód. Na moje nieszczęście on nie miał. Ale wiecie co boli najbardziej? To, że dla osoby, dla której chcesz dużo znaczyć jesteś nikim. Najgorszym jest, usłyszeć jaki jesteś beznadziejny. Jak bardzo zawodzisz. Dostając do zrozumienia, że jestem nic nie warta, sama zaczęłam się z tym zgadzać. Przynajmniej w moim wypadku bolą słowa, mniej czyny. Nigdy nie zapomnę uczucia, kiedy po raz pierwszy przyłożyłam kawałek chłodnego metalu do nadgarstka. Czułam, że znalazłam sposób, złoty środek. Miałam nadzieję (?!), że ktoś zauważy. Myślałam, że ten gest jest już wystarczającym wołaniem o pomoc. Ale ludzie udawali niewidomych. W szkole czy gdziekolwiek indziej. Dlatego nie myślę, że po aktualnym wpisie ktokolwiek pofatyguje się i napisze na moją pocztę. Choć chciałabym wsparcia, nie śmię już o nic prosić. Być może pomyliłam też strony: nie myślę o ucieczce, która w moim przypadku nic by nie zdziałała. Myślę o śmierci. Cieszę się, jednak, że mogłam w końcu wszystko to napisać. Czuję się odrobinę lżej, choć już jutro trauma dnia codziennego dopadnie mnie na nowo.
 866  2007-11-12 00:53:25  nazwisko znane fundacji 
jestem zerem i nie mam po co zyc... co mi radzicie?
2007-11-11
 865  2007-11-11 22:37:04  Justyna  | odpowiedz |
Cześć wszystkim. To znowu ja.Już na prawde nie wiem co ja mam robić! Rodzice nadal wrzeszcza na mnie za byle co i ja ich w ogole nie obchodze! czepiaja sie mnie za wszystko co im tylko do glowy przyjdzie!! Chcialabym uciec z domu i miec juz spokoj ale nie potrafie... Jeszcze ostatnio moja mama zachorowala na powazna chorobe i tata jest zdenerwowany bo sie o nia martwi wiec krzyczy za byle co! Dzisiaj zrobil mi awanture ze za czesto robie pranie... Moja siostra jest dla nich oczkiem w glowie a mnie maja gdzies... co chwile sie mnie o cos czepiaja a jak moja siostra zrobi to samo to mowia tylko \\'\\'nie rob tak wiecej bo sie o ciebie martwilismy...\\'\\' pomozcie co ja mam robic>?! czy to przez to ze jestem adoptowana? ;( juz niedlugo swieta ... a ja znowu bede sie czula jak u kogos obcego ;(((
 864  2007-11-11 18:17:00  iza  | odpowiedz |
Mam 15 lat 3 lata temu zmarła moja mama. Nigdy nawet w najgorszych snach, czy myślach nie przypuszczałam, że tak może się potoczyć moje życie. Byłam sama w domu z mamą jak umierała, to ja dzwoniłam po pogotowie, gdy powiedziała, że ...nie wytrzyma dłużej\" Cały świat się dla mnie zawalił, a przyznam, ze z roku na rok jest coraz gorzej, jutro dokładnie 12 listopada miną 3 lata. Ludzie mówią, że ból z czasem zniknie, ale to nie prawda z czasem boli coraz bardziej jak powiedziała mi bardzo mądra osoba- pisarka Roma Ligocka po dwudziestu latach ból będzie tak samo mocny jak po roku.. Nadal nie potrafię się pogodzić z jej śmiercią, a może gdybym zadzwoniła wcześniej na pogotowie, ...tata mówi, że to nic by nie pomogło: bo żyła by jak roślinka,.Najgorsze było to, że dzwoniłam na pogotowie, płacząc prosiłam o pomoc, ale kobieta przy telefonie nie uwierzyła mi, musiałam dzwonić po tatę, to on zadzwonił na pogotowie, dopiero wtedy karetka przyjechała. Często w snach widzę tą samą sytuację; mama siedzi na brzegu łóżka, taka inna , zmęczona, choroba, a raczej choroby ją wykończyły. Chorowała na bulimie, w 2001 roku okazało się, że po latach badań, męczarni jaką mama przeżywała, dowiedzieliśmy się, że od 7 lat choruje na SM-(sclerosis multiplex)stwardnienie rozsiane. W swojej pracy miała wielu przyjaciół, lecz gdy zachorowała, zapomnieli o niej, a ona tyle zrobiła, widziałam jej łzy, gdy to właśnie Ci wspaniali \"przyjaciele\" oskarżyli ją o alkoholizm, nie znając przyczyny jej zachowania jakim była ta piekielna choroba! to najbardziej bolało! Zawsze była taka radosna, pracowała z młodzieżą licealną, była nauczycielką biologii, ciesze się jednak bardzo z tego, że chociaż uczniowie o niej pamiętają, w 1997 roku została nagrodzona brązowym krzyżem zasługi, a w roku 2001 dostała nagrodę Wybitnego Wielkopolanina, nie można odmówić jej zasług, zawsze będzie dla mnie autorytetem. \"Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą\"
 863  2007-11-11 16:43:21  aga  | odpowiedz |
Czesc wszystkim mam wielki problem niedawno sie dowiedzialam ze moja mama jest chora na raaka ;( stracilam dwie osoby bardzo wazne w mim zyciu chopaka ktory wlasnie ze mna zerwał i 9najlepsza przyjaciolke juz bylo tak dobrze wszystko sie ukladalo a tu nagle prysk caly czar zniknął ;(( niemoge sie z tym wszystkim pogodzic co ja przeszlam w tym roku sie dziwie ze jeszcze zyje .ale mam nadzieje na lepsze jutr ze bedzie lepiej :[ .Jezeli ktos ma podobny problem niech pisze na gg chetnie pogadam.... 2956548.POZDRO I TRZYMAM ZA WAS WSZYSTKICH KCIUKI ;)
 862  2007-11-11 12:06:06  Dorota........... 
jezeli chodzi o ucieczke to czesto mam taka ochote ale po glebszym przemysleniu mysle ze to prawdopodobnie nic nie da, wykanczam sie psychicznie, mam ochote wziac tabletki i sie wiecej nie obudzic... jedyne co mnie utrzymuje to moj jarus ktory wiem ze mnie kocha i nie zostawie go...
późniejsze | 1 | ... | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | [ 9 ] | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | ... | 53 | wcześniejsze | dodaj swój wpis
 


ITAKA - Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych © 2004. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie oraz udostępnianie treści serwisu w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia Zarządu Fundacji zabronione.
strona główna  |  na górę strony |  poprzednia strona