Kampania Nie uciekaj
telefon kontaktowy

Telefon fundacji ITAKA w sprawie zaginionego nastolatka i dziecka

napisz@nieuciekaj.pl


PRAWDZIWE HISTORIE

Ilona, 17 lat

Ilona mieszkała wraz z siedmioma osobami w jednopokojowym mieszkaniu. Dziewczyna nie miała własnego łóżka, spała na podłodze. Ciężkiej sytuacji materialnej towarzyszyły też konflikty rodzinne. Dziewczyna często kłóciła się z matką, która nie interesowała się jej sprawami, była zaś skłonna do awantur. Nastolatka kilkakrotnie uciekała z domu, ale zawsze po paru dniach wracała.

Pewnego dnia po powrocie ze szkoły Ilona zabrała swoje rzeczy osobiste i wyszła z domu. Tym razem jednak nie wróciła po kilku dniach. Matka zgłosiła zaginięcie córki na policję, a po 9 miesiącach także do Fundacji Itaka.

Informację o poszukiwaniu nastolatki zespół ITAKI opublikował na swojej stronie www.zaginieni.pl, rozesłano także komunikaty do portali internetowych, mediów ogólnopolskich oraz lokalnych. Po pewnym czasie pracownicy ITAKI odnaleźli profil zaginionej na portalu nk.pl i  zaoferowali pomoc psychologiczną i prawną. Działania te szybko przyniosły skutek. ITAKA otrzymała informację, że Ilona spodziewa się dziecka i mieszka ze swoim chłopakiem u jego rodziców. Ci myśleli, że Ilona jest pełnoletnia, a jej rodzicie wyrzucili ją z domu. Dziewczyna zaniepokoiła się, że będzie musiała wrócić do domu.

Poprzez informatora ITAKA skontaktowała się z nastolatką i zaoferowała pomoc prawną. Ilona mogła wystąpić do sądu rodzinnego z wnioskiem o wydanie zezwolenia na zawarcie związku małżeńskiego. Takie rozwiązanie dawałoby jej pełną zdolność do czynności prawnych, jaką posiadają osoby pełnoletnie. Również rodzina, u której przebywała Ilona mogła wystąpić do sądu rodzinnego o ustanowienie jej rodziną zastępczą dla dziewczyny, jednak w przypadku odmowy sądu, dziewczynie groziło trafienie do placówki opiekuńczej.

Po otrzymaniu tych informacji Ilona zadzwoniła do ITAKI. Razem ze swoim partnerem zdecydowali, że wystąpią do sądu o zgodę na małżeństwo. Nastolatka pojawiła się także na komisariacie policji, gdzie spotkała się z matką. Matka dowiedziała, się, gdzie córka przebywa i policja zamknęła poszukiwania. Ilona szczęśliwie urodziła dziecko, zaś do czasu uzyskania przez nią zdolności do czynności prawnych opiekunami dziecka zostali rodzice jej chłopaka.

Klaudia i Oliwia

Dwie gimnazjalistki, Klaudia i Oliwia, wyszły pewnego dnia z domu do szkoły i nie wróciły. Wcześniej dziewczyny sprawiały kłopoty wychowawcze. Jedna z nich obracała się w środowisku narkomanów i prostytutek, do tego towarzystwa wciągnęła też swoją koleżankę. W ciągu kilku tygodni po zaginięciu nastolatki wysłały do rodziny kilka smsów, później jednak kontakt się urwał. Rodzice zgłosili zaginięcie na policji i do ITAKI.

Policji udało się ustalić, że dziewczyny prawdopodobnie przebywają na terenie Niemiec lub Holandii, gdzie pracują w domu publicznym. ITAKA skoncentrowała więc poszukiwania na zagranicy. O pomoc w poszukiwaniach fundacja poprosiła współpracujące z nią organizacje zagraniczne zajmujące się osobami zaginionymi. Komunikaty o zaginięciu wysłano do prasy polonijnej w krajach Europy Zachodniej.

Przez cały czas ITAKA współpracowała z policją, która zdołała zacieśnić krąg poszukiwań do Berlina i okolic. Tam też fundacja skupiła poszukiwania, publikując komunikaty w lokalnej prasie, prosząc o pomoc Polską Misję Katolicką i konsulat oraz wysyłając plakaty do polskich sklepów w Berlinie. Po pewnym czasie policji udało się ustalić miejsce pobytu dziewcząt. Klaudia i Oliwia były przetrzymywane w domu publicznym. Okazało się, że dziewczyny zostały skuszone przez oszustów obietnicą pracy i zgodziły się wyjechać do Niemiec. Prawdę poznały dopiero na miejscu, gdy odebrano im paszporty, uwięziono i zmuszono do pracy.

Jakub

Jakuba wychowywała samotna matka. Chłopiec przechodził bardzo burzliwy okres dojrzewania, był zbuntowany, nie chciał się uczyć, wagarował, wpadł w złe towarzystwo. Kilkakrotnie uciekał z domu, ale po paru dniach policja zawsze go odnajdywała. Po kolejnej ucieczce trafił do Ośrodka Szkolno-Wychowawczego.

Po wakacjach spędzanych u matki wsiadł do pociągu by wrócić do ośrodka, jednak nigdy tam nie dojechał. Zadzwonił jeszcze do matki z pociągu, a potem przestał odbierać telefon. Kiedy dyrekcja ośrodka powiadomiła matkę, że chłopiec się tam nie pojawił, matka wszczęła poszukiwania i o zaginięciu nastolatka zawiadomiła policję oraz ITAKĘ.

Fundacja natychmiast wszczęła intensywne poszukiwania. Opublikowano komunikaty w prasie i na portalach młodzieżowych i lokalnych, o zaginięciu Jakuba informowała też telewizja. Udało się dotrzeć do znajomych Jakuba, ale nikt nie chciał udzielić informacji. Przez kilka tygodni o miejscu pobytu chłopca nie było nic wiadomo.

Pewnego dnia nastąpił przełom. Nastolatkowi skończyły się oszczędności. Złapano go na kradzieży w supermarkecie. Jakub został złapany na gorącym uczynku i odwieziony do matki.